Salzburg – atrakcje dla dzieci i nie tylko
Salzburg odwiedziliśmy przy okazji naszych zimowych ferii narciarskich. Właśnie tam mieliśmy lot z Kopenhagi, więc postanowiliśmy wykorzystać możliwość i spędzić w mieście dodatkowy dzień czy dwa. Biorąc pod uwagę, że nasza wizyta odbyła się w lutym, a pogoda nie była po naszej stronie, skupiliśmy się na atrakcjach znajdujących się wewnątrz. Latem na pewno warto dodać do naszej listy Pałac i Ogrody Mirabell, spacer promenadą wzdłuż rzeki Salzach oraz liczne punkty widokowe z Kapuzinerberg.
Domyślamy się, że mało kto wybiera Salzburg jako miejsce docelowe wakacji, ale wielu z Was przejeżdża przez niego w drodze w Alpy, bądź latem do Włoch i może następnym razem zaplanujecie tam dzień przerwy?


KOPALNIA SOLI SALZWELTEN SALZBURG
Kopalni soli w Austrii jest kilka. Jedna z nich znajduje się ok 20 km na południe od Salzburga i właśnie tam spędziliśmy nasz pierwszy dzień ferii zimowych.
Do kopalni dotarliśmy już na 9 rano mimo to, że jeszcze noc (do godz 3) spędziliśmy we własnych łóżkach. Ale lot mieliśmy o 5:50 rano i już o 7:30 zawitaliśmy w Salzburgu. Jeżeli będziecie mieć taką możliwość to polecamy być tam właśnie na tą godzinę, bo jest większa szansa, że grupa będzie mała, a dzięki temu większa szansa na dodatkowe atrakcje 🙂 Zwiedzać można tylko z przewodnikiem, a grupy wyruszają o pełnych godzinach. Zwiedzanie odbywa się w języku angielskim i niemieckim. Można też wypożyczyć audioguidy w innych językach, ale niestety nie ma polskiego. Bilety można (a w sezonie zapewne trzeba) kupić przez internet. My kupiliśmy na miejscu, ale wiedzieliśmy, że jest dużo wolnych miejsc.
Zwiedzając Świat Soli w Salzburgu mamy możliwość poznania czterech epok wydobycia soli. Zaczynamy od zapoznania się z nowoczesnymi metodami, kolejno poznamy złotą epokę Baroku, mroczne Średniowiecze, aby na końcu dotrzeć do czasów Celtyckich.
Ale zanim jeszcze rozpoczniemy zwiedzanie, będziemy musieli ubrać się w obowiązkowe białe kombinezony. W kopalni panuje stała temperatura 10 stopni, więc latem pamiętajcie, żeby się grubiej ubrać. Na miejscu są darmowe szafki, gdzie można zostawić plecaki czy kurtki.
Wgłąb kopalni wjedziemy specjalnym podziemnym pociągiem. Już sama ta przejażdżka jest fajną atrakcją. Następnie spacerując podziemnymi korytarzami przekroczymy granicę z Niemcami, gdzie znajduje się spora część kopalni. Tam zjedziemy na dół tradycyjnymi zjeżdżalniami. Jeżeli chcecie zobaczyć filmiki z tej atrakcji, to zapraszam na nasze konto na IG. Na naszej trasie będą 2 takie zjeżdżalnie. My mieliśmy szczęście być w bardzo małej grupie (11 osób na 60 możliwych) i dzięki temu mogliśmy zjechać na zjeżdżalni dodatkowy raz! Chyba każdy w grupie uważał, że była to super atrakcja.
Podczas naszego zwiedzania będziemy mieć możliwość skosztowania soli, będzie również krótki rejs po podziemnym jeziorze.
Nam zwiedzanie kopani zajęło 1,5 godziny. Kolejną godzinę spędziliśmy w Celtic Mountain, czyli skansenie zlokalizowanym zaraz obok kopalni. Tam możemy zobaczyć domy oraz różne warsztaty z okresu celtyckiego. Dzieci znajdą tam plac zabaw i inne atrakcje. Latem musi być tam bardzo fajnie.
Informacje o godzinach otwarcia, cenach biletów itd znajdziecie na TEJ stronie. My za naszą czwórkę zapłaciliśmy 102 €.
Bardzo polecamy jeżeli będziecie w okolicy z dziećmi w wieku Adama lub trochę młodszymi. Maluszki raczej nic nie zrozumieją i mogą się bać ciemności, chociaż oczywiście nie ma reguły. Ale sami dorośli też będą się dobrze bawić, a przy okazji dowiedzą się sporo o nowoczesnym wydobywaniu soli.












HAUS DER NATUR
Muzeów Historii Naturalnej oraz Techniki widzieliśmy już bardzo dużo. Ale skoro Gabi i Adam dalej są nimi zainteresowani, to czemu nie?
Haus der Natur w Salzburgu to na prawdę spore muzeum z czterema piętrami wystaw poświęconymi zarówno zwierzętom jak i minerałom, kosmosowi, ewolucji, nauce i muzyce. Jest tam akwarium, są terraria z gadami (głównie z wężami), są standardowo wypchane zwierzęta, są dioramy przedstawiające historię Tybetu, całe piętro poświęcone ciału człowieka. No długo by wymieniać. Niestety nie wszystkie tablice są po angielsku, ale z pomocą przyszedł nam translator google. W Haus der Natur spędziliśmy ponad 2,5 godziny i nie udało nam się zobaczyć wszystkiego. Myślę, że spokojnie można by tam spędzić nawet 4 godziny. Na miejscu jest kafeteria i darmowe szafki, więc można się posilić i nie ma problemu co zrobić z kurtkami podczas zwiedzania.
W sobotnie popołudnie było tam na prawdę sporo odwiedzających. Oczywiście głównie rodziny z dziećmi 🙂
Informacje praktyczne znajdziecie na TEJ stronie. Teoretycznie można kupić bilety online, ale nie ma tam opcji zakupu biletu rodzinnego, który kosztuje 48 €, więc kupiliśmy bilety na miejscu w kasie. Nawet w sobotnie popołudnie nie było z tym problemu.




RED BULL HANGAR 7
Red Bull Hangar 7 znajdujący się zaraz obok lotniska w Salzburgu to wyjątkowy budynek, w którym możemy zobaczyć historyczne samoloty Flying Bull oraz kolekcję samochodów Formuły 1. Zwiedzanie jest darmowe, więc to super opcja jeżeli macie trochę czasu przed lotem do domu (albo zaraz po wylądowaniu).
Jak widać na zdjęciach poniżej my zajrzeliśmy tam wieczorem i niestety było tam dosyć ciemno. Oświetlenie robi klimat, ale wg nas słabo widać samoloty. Więc jeżeli macie taką możliwość, to zajrzyjcie do Hangaru 7 w ciągu dnia, kiedy światło jest lepsze. Co nas bardzo zdziwiło, to ochroniarz ekstremalnie pilnujący ciszy. Co chwila zwracał komuś uwagę, że zachowuje się zbyt głośno (również nam). No ja rozumiem w kościele, ale nie w hangarze….
Więcej informacji znajdziecie TU.




TWIERDZA HOHENSALZBURG
Średniowieczna twierdza Hohensalzburg króluje nad całym miastem i jest jednym z największych kompleksów zamkowych w Europie Środkowej.
Jak widzicie na zdjęciach poniżej, pogoda nie była po naszej stronie. Było szaro buro i zimno. A na zamku zimniej niż na zewnątrz! Dawno tak nie zmarzliśmy jak zwiedzając twierdzę w Salzburgu, więc lojalnie ostrzegam!
Twierdza Hohensalzburg leży oczywiście na wzgórzu. Dostać się do niej można na dwa sposoby: piechotą pod górkę (nie jest bardzo źle, ale z małymi dziećmi czy wózkami odradzam) albo kolejką torową. Na samo zwiedzanie są dwa rodzaje biletów: możemy wybrać czy chcemy dodatkowo zwiedzić Komnaty Książęce oraz zobaczyć Magiczny Teatr czy nie. I o ile Komnaty są całkiem ładne (ale to dosłownie 2-3 pokoje), to Magiczny Teatr to całkowita strata czasu.
Nam najbardziej podobało się w Zbrojowni. Tamtejsze wystawy są interaktywne, są fajne atrakcje i zabawy dla dzieci.
Poza tym twierdza Hohensalzburg nie wyróżnia się jakoś wybitnie od innych średniowiecznych zamków. Są wystawy poświęcone budowie twierdzy, są mundury wojskowe, liczne zbroje rycerskie, zamkowa kuchnia, wystawa zabawek średniowiecznych itd. Na terenie twierdzy znajduje się też niewielkie Muzeum Marionetek (nic specjalnego). Przy ładnej pogodzie najlepszą atrakcją jest zapewne wejście na wieżę i podziwianie widoku na cały Salzburg i Alpy. Nas deszcz i wiatr szybko wygonił ze szczytu wieży.
My za Zamku spędziliśmy ok dwóch godzin. Czy jest to obowiązkowa atrakcja w Salzburgu? Raczej nie. Latem zdecydowanie bardziej wolałabym pospacerować po Kapuzinerberg po drugiej stronie rzeki Salzach i stamtąd podziwiać panoramę miasta.
Informacje praktyczne znajdziecie TU.






DOM URODZENIA MOZARTA
Salzburg to miasto, gdzie urodził się i mieszkał Mozart. Trudno więc się dziwić, że można tutaj odwiedzić dwa muzea związane z jego życiem i twórczością. Jednym z nich jest Dom Urodzenia Mozarta, a drugim Rezydencja Mozarta. My zdecydowaliśmy się na zwiedzenie tego pierwszego.
Dom, w którym 27 stycznia 1756 roku urodził się Wolfgang Amadeusz Mozart jest obecnie jednym z najczęściej odwiedzanych muzeów na świecie. W trzypiętrowym muzeum możemy poznać historię i warunki dorastania małego Mozarta, dowiedzieć się więcej o jego rodzinie, przyjaciołach, patronach oraz o jego pasji do opery. W muzeum znajduje się też wystawa oryginalnych instrumentów, na których grał Mozart.
My za bilet rodzinny zapłaciliśmy 30 EUR, a zwiedzanie zajęło nam mniej niż godzinę. Nie jest to może najciekawsze miejsce dla dzieci, ale coś tam udało nam się przekazać, szczególnie analizując drzewo genologiczne rodziny Mozartów. Adam zadawał sporo pytań o to dlaczego większość dzieci nie dożywała dorosłości, a wręcz umierała jako niemowlęta…. Oprócz tego oglądaliśmy z zaciekawieniem modele scenografii do oper Mozarta.
Szczegółowe informacje o cenach i godzinach otwarcia znajdziecie TU.


CAFE KONDITOREI FÜRST
Pewnie każdy z Was, kto był kiedyś w Austrii zna ich słynne Mozartkugel. Stworzone przez Paula Fürsta praliny wypełnione marcepanem i pistacjami, zatopione w nugacie i ciemnej czekoladzie znane są na całym świecie. Obecnie w Salzburgu znajduje się sześć cukierni należących do rodziny Fürst, gdzie możemy kupić te najbardziej oryginalne kulki. W jednej z ich cukierni planowaliśmy uczcić urodziny Gabi. Jakie było nasze rozczarowanie, kiedy okazało się, że cukiernia na starówce jest w remoncie! Nigdzie nie znaleźliśmy takiej informacji, więc byliśmy bardzo zaskoczeni. Wynikowo kupiliśmy kilka kulek w sąsiednim sklepie firmowym (ich cena jest nieporównywalna do tych standardowych), a na torta poszliśmy do innej kawiarni.
Informacje o lokalizacjach i historii możecie znaleźć TUTAJ.


INFORMACJE PRAKTYCZNE SALZBURG
W maju 2025 Salzburg wprowadził dodatkową opłatę dla turystów. Ale dzięki tej opłacie, osoby które nocują w hotelu w Salzburgu dostają darmowe bilety na całą komunikację miejską oraz regionalną na cały okres pobytu w mieście. Bardzo fajna opcja, z której chętnie skorzystaliśmy, szczególnie, że parkowanie w centrum Salzburga nie należy na najłatwiejszych. Szczegółowe informacje możecie znaleźć TU.
W samym Salzburgu spaliśmy tylko jedną noc, więc nie zależało nam na niczym specjalnym. Wybraliśmy w miarę budżetowy Hotel Max 70 położony zaledwie 2 km od lotniska i generalnie wszystko było ok, poza tym, że nie ma darmowego parkingu. Ale zaraz pod hotelem mieliśmy przystanek trolejbusowy (dzieci po raz pierwszy jechały trolejbusem), którym łatwo dostawaliśmy się do centrum miasta.
W Salzburgu zapewne jest całkiem sporo dobrych restauracji, a my mieliśmy szczęście zjeść w dwóch z nich: Wirtshaus zum Zirkelwirt oraz Gasthaus Zur Einkehr. Obie serwują tradycyjne austriackie jedzenie, a porcje są ogromne, więc radzimy nie zamawiać dzieciom pełnych dań, bo nawet Adam i Gabi nie dali rady, a rzadko się to zdarza.


