Tajlandia samochodem – podsumowanie podróży

Tegoroczna podróż do Tajlandii była dla nas pierwszym powrotem do Azjatyckiego kraju. Zazwyczaj nie jeździmy więcej niż raz do krajów poza Europą (wyjątkiem będzie na pewno USA), ale tutaj zrobiliśmy wyjątek. Tajlandia to ogromny i różnorodny kraj, w którym za każdym razem można odkryć coś nowego. Po powrocie z naszego pierwszego wyjazdu w 2017 roku napisałam, że jeżeli wrócimy to po to, żeby odwiedzić parki narodowe. I właśnie to zrobiliśmy. Muszę tutaj jeszcze raz zaznaczyć, że ogromną inspiracją i pomocą w organizacji podróży był dla mnie blog Eli TheETStory. Bez niego na pewno nie trafilibyśmy do niektórych odwiedzonych przez nas miejsc – bardzo polecam!

Nasz plan podróży był dosyć nietypowy. Większość osób koncentruje się na wyspach, a my prawie 2 tygodnie spędziliśmy przemieszczając się z Bangkoku na południe wzdłuż Zatoki Tajlandzkiej. Żeby zobaczyć wszystkie wybrane miejsca musieliśmy (i chcieliśmy) podróżować samochodem. Jakiekolwiek inne sposoby zajęłyby nam zbyt dużo czasu i były zbyt skomplikowane. Zdajemy sobie sprawę, że niewiele osób decyduje się na wynajem samochodu w Tajlandii, ale z naszej perspektywy był to strzał w 10. Jeżeli jazda po lewej stronie nie jest Wam straszna (Tomek jeździł już wcześniej w Australii i rok temu w Malezji), to na prawdę nie wahajcie się. Drogi w Tajlandii są dobre, ruch poza miastem niczym nie różni się od tego w Europie, samochody na drogach są w dużej mierze nowe. Znacznie gorzej było w Jordanii czy Czarnogórze… My bardzo cenimy sobie niezależność i dzięki własnemu środkowi transportu mogliśmy ją sobie zapewnić.

Samochód wypożyczyliśmy przez Herz na lotnisku w Bangkoku, a oddaliśmy w Phuket. Za 13 dni zapłaciliśmy 9660 THB. Przejechaliśmy ponad 1500 km, a paliwo kosztowało nas 2340 THB.

PLAN PODRÓŻY

  1. Przylot do Bangkoku i nocleg w hotelu niedaleko lotniska
  2. Przejazd do Kanchanaburi, a po drodze:
    • Wat Sam Phran
    • After the Rain Coffee & Gallery
    • Skywalk Kanchanaburi City
  3. PN Erawan, wieczorem Most na Rzece Kwai
  4. Przejazd do Hua Hin i 3 pełne dni na miejscu podczas, których odwiedziliśmy:
    • Vana Nava Water Jungle
    • Jaskinię Phraya Nakhon i Sam Roi Yot Beach
    • Wildlife Friends Foundation Thailand
  5. Całodniowy przejazd do Surat Thani
  6. Przejazd do PN Khao Sok, a po drodze:
    • Khao Na Nai Luang Dharma Park
    • Nam Ban Nam Rad
    • popołudniu spływ na rzece Sok
  7. Khao Sok – rejs po jeziorze Cheow Lan i nocowanie na wodzie
  8. Poranny rejs po jeziorze, później przejazd do Khao Lak
  9. Khao Lak – całodzienne lenistwo
  10. Przejazd do Phuket, oddanie samochodu na lotnisku, transfer do przystani i łódka na Koh Yao Noi
  11. 3 pełne dni na Koh Yao Noi
  12. Powrót na lotnisko w Phuket i lot do Bangkoku
  13. 2 pełne dni w Bangkoku:
    • Muzeum Erawan
    • Park Lumpini
    • Dusit Central Park
    • Chinatown
    • Unicorn cafe
    • Capybara cafe
    • King Power Mahanakhon
    • ICONSIAM Park
    • Talat Noi Street Art

NASZE WRAŻENIA

Chyba po raz pierwszy nie będzie podsumowania rzeczy lub miejsc, które się nam nie podobały. Dlaczego? Bo na prawdę wszystkie miejsca, które odwiedziliśmy były warte zobaczenia. Po naszej pierwszej podróży do Tajlandii byliśmy w Kambodży, Sri Lance, Malezji. I musimy trochę z żalem przyznać, że jednak Tajlandia bije te kraje na głowę. Zarówno widokami jak i infrastrukturą turystyczną, a przede wszystkim jedzeniem. Jedzenie w Tajlandii dalej jest najlepsze i do tego bardzo tanie.

Według Gabi i Adama najlepsze atrakcje to:

  • rejs łódką na Koh Hong i inne wysepki,
  • park wodny w Hua Hin,
  • sanktuarium dla zwierząt WFFT
  • oraz jeżdżenie skuterem z tatą dookoła wyspy Koh Yao Noi.

Adam doda do tego na pewno kąpiel w wodospadach Erawan oraz pływanie kajakiem z Tomkiem po jeziorze Cheow Lan w PN Khao Sok, a Gabi jedzenie. Nie liczyliśmy ile pad thaiów zjadła, ale pewnie mogłaby napisać przewodnik na ten temat. Dla mnie i Tomka hitem była całościowo wycieczkowa do Khao Sok. Nocowanie w Our Jungle Camp, spływ po rzece Sok, rejs po jeziorze i spanie w domkach na wodzie. Wszystko było fantastycznym przeżyciem. Na mnie również ogromne wrażenie zrobiła jaskinia Phraya Nakhon w PN Khao Sam Roi Yot oraz mniej popularna atrakcja w Surat Thani, czyli Khao Na Nai Luang Dharma Park. A Tomek był super zadowolony wożąc nas skuterem po wyspie.

Nie wiem czy jeszcze kiedyś wrócimy do Tajlandii (tyle świata do zobaczenia jeszcze!), ale na pewno pozostanie ona bardzo wysoko w naszych indywidualnych rankingach i w dalszym ciągu będziemy ją polecać wszystkim pragnącym odwiedzić Azję. A teraz dodatkowo będziemy wszystkich namawiać do wypożyczenia samochodu i samodzielnego odkrywania tego kraju.

Możesz również polubić…

Zostaw odpowiedź