Podróżnicze podsumowanie 2025

Tradycyjnie już, czas na podsumowanie naszych tegorocznych podróży.

Czy rok 2025 był dla nas w jakiś sposób wyjątkowy? Owszem, bo przyniósł nam coś nowego, a mianowicie pierwszą od 10 lat podróż bez dzieci 🙂

Czy było przyjemnie chodzić po NYC godzinami bez słuchania marudzenia, że nóżki bolą i że nuda? Było. Czy było fajnie wypić drinki z widokiem na Manhattan w barze, do którego dzieci pewnie by nie wpuścili? Było. Czy byłam totalnie zachwycona przedstawieniami na Brodway, na których Gabi i Adam zapewne by się nudzili? Byłam. Ale wiecie co? Te podróże bez dzieci to są totalnie przereklamowane. Teraz wspominając nasze 10 dni w USA myślę sobie, które miejsca chciałabym odwiedzić z Gabi i Adamem i już snuję plany, kiedy mogłabym to zrobić 🙂

Poza tym, pierwszy raz od dawna w całym roku nie odwiedziliśmy żadnego nowego kraju (no chyba, że liczymy Malezję, ale tam wjechaliśmy jeszcze w 2024), ale odwiedzaliśmy nowe dla nas regiony w znanych już krajach.

W 2025 roku ja skończyłam 40 lat co przekłada się trochę na kryzys wieku średniego i uzmysłowienie sobie, że pewnych rzeczy w życiu już nie zrobię (np nie dotrę do Everest Base Camp). Poza tym Gabi za 4 lata skończy 18 lat (nawet nie chcę o tym myśleć) i być może zostało nam już niewiele wspólnych podróży? Więc zastanawiam się, jakie miejsca chcemy odwiedzić razem, zanim znajomi przejmą jej całe życie towarzyskie i czas wolny.

Ale dość już tych rozkminek, chodźcie zobaczyć, gdzie udało nam się pojechać i co zobaczyć w tym roku.

STYCZEŃ

Nowy rok powitaliśmy na wyspie Penang w Malezji. Łącznie nasza podróż do Malezji trwała 3 tygodnie i w jej trakcie udało nam się zwiedzić Kuala Lumpur, Cameron Highlands, Penang, Langkawi oraz Malaccę. Była to nasza pierwsza egzotyczna podróż o tej porze roku i mieliśmy trochę mieszanych uczuć z nią związanych, ale wynikowo byliśmy bardzo zadowoleni i świetnie się bawiliśmy. A szczegóły naszej podróży do Malezji znajdziecie TU.

LUTY

Zaledwie 5 tygodni po powrocie z Malezji pojechaliśmy na ferie zimowe do Włoch. Tym razem przy okazji udało nam się zwiedzić Bergamo, Vicenzę oraz po raz kolejny zawitać do Trento przy okazji spotykając się z przyjaciółmi Tomka. O zwiedzaniu tych miast pisałam już wcześniej TU. Na samo narciarskie szaleństwo wybraliśmy w tym roku Val di Fiemme, a konkretnie ośrodek Latemar. Mieszkaliśmy w Cavalese, a Adam jeździł ze szkółką Ski Planet. O szczegółach naszego wyjazdu możecie przeczytać TU.

MARZEC

Marzec jak co roku nie przyniósł żadnych podróży ani nawet lokalnych wycieczek. Jedyną wartą wspomnienia atrakcją była interaktywna wystawa Fridy Kahlo, na którą zabrałam moją mamę oraz Gabi.

KWIECIEŃ

Kwiecień to pierwsze nieśmiałe lokalne wycieczki do Söderåsen i Lund. Na Wielkanoc pojechaliśmy tradycyjnie do Szczecina, ale większość czasu spędziliśmy przy stole 🙂

MAJ

Na początku maja mieliśmy dawno nie widzianych gości, czyli rodzinę Brukselek, którzy już od jakiegoś czasu nie mieszkają w Brukseli, więc chyba czas znaleźć im nową ksywkę. Razem wybraliśmy się do Tivoli w Kopenhadze oraz na grillowanie w Fulltofta.

W kolejny weekend świętowaliśmy moje urodziny lanczem oraz spacerem w Svaneholm. Tydzień później była wycieczka szkolna Gabi do Liseberg w Göteborgu, na którą miałam przyjemność pojechać. A o wycieczkach szkolnych w Szwecji możecie przeczytać TU.

Pod koniec miesiąca przyjechali do nas moi rodzice z psem, a my z Tomkiem wyjechaliśmy na 10 dni do USA. Dzieci były zachwycone czasem spędzonym z dziadkami i wcale nam nie zazdrościły wyjazdu.

CZERWIEC

Początek czerwca to kontynuacja naszej podróży do USA. Poza pięcioma dniami spędzonymi w Nowy Jorku, pojechaliśmy do Hamptons oraz nad Niagarę. Cały opis naszej podróży znajdziecie TU.

Pod koniec miesiąca mieliśmy kolejnych w tym roku gości. Tym razem przyjechała do nas moja szkolna przyjaciółka wraz z synem i razem świętowaliśmy szwedzkie Midsommar. Podczas 4 dni udało mi się pokazać im Kopenhagę, Malmö, trochę Österlen oraz pałac Sofiero (gdzie właśnie byliśmy na Midsommar).

Zaraz po Midsommar Gabi wyjechała do Polski do dziadków, a Adam początek wakacji spędził na świetlicy oraz częściowo z Tomkiem w Szczecinie.

LIPIEC

Lipiec to czas naszych letnich wakacji wymuszonych oczywiście wakacjami dzieci. W tym roku po raz kolejny pojechaliśmy do Hiszpanii, ale tym razem na północ nad Zatokę Biskajską. W ciągu 2 tygodni odwiedziliśmy aż 5 regionów: Madryt, Nawarrę, Kraj Basków, Kantabrię, Asturię oraz Galicję. A szczegóły naszej podróży znajdziecie TU.

SIERPIEŃ

Początek sierpnia Gabi spędziła na swoich ulubionych półkoloniach w stajni, a Adam pojechał do dziadków do Grodźca. Poza tym moja kolejna służbowa podróż do Anglii przedłużyła się o wizytę u koleżanki z podstawówki i wspólne zwiedzanie Nottingham i Long Eaton.
Pod koniec miesiąca wybraliśmy się też na dłuższe spacery i grillowanie na półwyspie Kullaberg oraz w Klåveröd.

WRZESIEŃ

Wrzesień przyniósł mi kolejną podróż bez dzieci, za to z koleżankami poznanymi przez facebooka. Tym razem wybrałyśmy się razem do Neapolu, przy okazji zwiedzając Pompeje, Wezuwiusza oraz Sorrento. Garść informacji praktycznych znajdziecie TU.

Udało się nam też wybrać na ostatnie rodzinne grillowanie i prawdziwe grzybobranie w Hovdala.

PAŹDZIERNIK

W październiku mieliśmy kilka bardziej kulturalnych wyjść. My z Tomkiem byliśmy na koncercie piosenek Lany Del Rey, a ja i Gabi na długo wyczekanym koncercie Katy Perry (bilety dostała na urodziny w lutym). Poza tym po raz setny odwiedziliśmy nasze Muzeum Techniki.

W ostatnim tygodniu października pojechałam z Gabi i Adamem do Warszawy odwiedzić kuzynów. Cztery dni spędzone w stolicy przyniosły nam bardzo dużo różnych atrakcji. Było Muzeum Życia w PRL, była całodniowa wycieczka do łódzkiej Mandorii, był spacer w Wilanowie oraz park trampolin, a na koniec jeszcze wystawa Lego na Stadionie Narodowym. Bardzo aktywne cztery dni!

LISTOPAD

Zaraz na początku miesiąca wyciągnęłam rodzinę do Kopenhagi na wirtualną wystawę Moneta. Przy okazji po raz kolejny przespacerowaliśmy się po dzielnicach: Christianii oraz Holmen.

A pod koniec miesiąca spadł pierwszy tej zimy śnieg. Leżał do prawda tylko 2 dni, ale zdążyliśmy pójść z Adasiem na sanki i wybudować 4 bałwany.

GRUDZIEŃ

W tym roku po raz kolejny Święta Bożego Narodzenia spędziliśmy z dala od szaro burej Europy Północnej. Oznacza to również, że z dala od rodziny. Ale w połowie grudnia moi rodzice przyjechali do nas na weekend i zrobiliśmy sobie mini świętowanie w rodzinnym gronie.

W tym roku, nietypowo, wróciliśmy do kraju, w którym już byliśmy w 2017 roku, czyli do Tajlandii. Po powrocie do domu te 8 lat temu, napisałam, że być może jeszcze kiedyś wrócimy, żeby odwiedzić Parki Narodowe. I właśnie to robiliśmy w Tajlandii tym razem. Rozpoczęliśmy od prowincji Kanchanaburi oraz Wodospadów Erawan. Święta spędziliśmy w Hua Hin przy okazji odwiedzając m.in. Park Narodowy Sam Roi Yot oraz słynną jaskinię Phraya Nakhon Cave. A jeszcze przed Sylwestrem spędziliśmy 2 dni w Parku Khao Sok, który jest przepiękny, więc bardzo się cieszę, że udało się nam go odwiedzić i spędzić noc w domku na jeziorze.
Przed nami jeszcze trochę plażowania i relaksu oraz Bangkok na koniec. Spodziewajcie się w styczniu dużo artykułów na blogu o Tajlandii!

I jeszcze na koniec podziękowania dla wszystkich, którzy trafili na naszego bloga i mam nadzieję, znaleźli tutaj garść ciekawych informacji i inspiracji do podróżowania z dziećmi. W tym roku dobijamy do 40 tys wejść! Dziękujemy i życzymy wszystkich Szczęśliwego Nowego Roku pełnego wymarzonych podróży małych i dużych!

Możesz również polubić…

Zostaw odpowiedź