Ryga i okolice w cztery dni

Długi majowy weekend na Łotwie był jednym z bardziej spontanicznych wyjazdów jakie się nam zdarzyły. Nie mieliśmy tego kierunku w planach, ale szukając czegoś w miarę taniego na cztery dni, w oczy rzuciły się nam loty to Rygi. I uznaliśmy, że czemu nie?

Cztery dni na Łotwie to nasz kolejny wyjazd bez dzieci (szaleństwo), ale zawsze zwracamy uwagę na atrakcje dla nich, więc wspomnę też o kilku miejscach, które na pewno odwiedzilibyśmy, gdyby byli z nami Gabi i Adam. Na Łotwie spędziliśmy 4 dni (3 noce). Pierwszy i ostatni dzień poświęciliśmy na eksplorację samego miasta, a pozostałe dwa dni na wycieczki poza miasto.

Mimo, że w Rydze spędzaliśmy długi weekend (zarówno 1 jak i 4 maja to dni wolne od pracy na Łotwie), to nie odnieśliśmy wrażenia tłumów. Wieczorami na starówce, owszem było sporo ludzi, ale w ciągu dnia było bardzo spokojnie. Najwięcej ludzi na ulicach było 4 maja, w dzień Ogłoszenia Deklaracji Niepodległości (dzień, w którym Łotwa oddzieliła się od ZSRR). Jeżeli macie możliwość odwiedzić Łotwę właśnie wtedy, to polecamy, bo odbywa się wiele występów i parad.

Sakura w Rydze

Ryga to nie jest ogromne miasto. Mieszka tam 590tys mieszkańców, a z punktu widzenia turysty jest bardzo kompaktowa i najważniejsze atrakcje miasta są w zasięgu spaceru (czasem trochę dłuższego). Nawet mając jeden pełny dzień jesteśmy w stanie zwiedzić najważniejsze punkty i poczuć klimat miasta.

ART DECO w RYDZE

Ryga jest jednym z największych ośrodków architektury secesyjnej w Europie. Budynków w stylu Art Deco (Art Noveau, Secesja) jest aż 800, więc warto zwrócić na nie uwagę. Najsłynniejszą ulicą, wzdłuż której stoją piękne secesyjne kamienice, jest ul. Alberta i na prawdę warto się nią przespacerować. Zaraz obok znajduje się Centrum Art Nouveau w Rydze umieszczone w kamienicy, która należała do architekta Konstantīnsa Pēkšēns. W budynku znajduje się przepiękna spiralna klatka schodowa, a w samym muzeum możemy zobaczyć jak wyglądało mieszkanie urządzone w stylu secesyjnym. W piwnicy znajdują się wystawy interaktywne (łącznie z układaniem puzzli i projektowaniem własnej secesyjnej kamienicy – na pewno fajna atrakcja dla dzieci) oraz stroje i kapelusze, które można przymierzać. Za bilety wstępu zapłaciliśmy po 9€ (dzieci, studenci i emeryci 5€, a w sezonie zimowym jest taniej). Zwiedzanie muzeum zajęło nam godzinę.

PARKI w RYDZE

W samym centrum Rygi, wzdłuż rzeki Dźwiny ciągną się bardzo przyjemne parki: Bastejkalna oraz Kronvalda. Trochę dalej jest Ogród Vērmane, a po drugiej stronie rzeki park, gdzie podziwialiśmy kwitnące wiśnie. W parkach znajdziemy przeróżne rzeźby, ciekawe instalacje oraz oczywiście place zabaw dla dzieci.

STARE MIASTO w RYDZE

Starówka w Rydze jest bardzo kompaktowa i przyjemna. Warto poszwendać się trochę wąskimi uliczkami, zajrzeć do kościołów oraz Katedry (wstęp płatny), znaleźć słynną Szwedzką Bramę oraz Trzech Braci (trzy zachowane, średniowieczne domy mieszkalne). Koniecznie też zajrzyjcie na Plac Ratuszowy, przy którym znajduje się chyba najsłynniejszy budynek w Rydze, czyli Dom Bractwa Czarnogłowych. Budynek ten został całkowicie zniszczony po wojnie i odbudowany w latach 90-tych. Dom można zwiedzać z lampką szampana bądź łotewskiego balsamu. Za taką przyjemność zapłaciliśmy po 13€ (zwiedzanie bez napojów to koszt 10€). W samym budynku znajduje się kilka pięknych sal, które można wynajmować na prywatne uroczystości, a poza tym w piwnicach znajdziemy dużo materiałów dotyczących historii Bractwa oraz samej Rygi. Z dziećmi raczej nie polecam, bo będą się nudzić.

Warto również wspomnieć o średniowiecznym Zamku Krzyżackim, który obecnie jest siedzibą prezydenta Łotwy. Zamek można zwiedzać za darmo, ale tylko w określonych datach i trzeba zgłosić chęć zwiedzania z wyprzedzeniem.

INNE CIEKAWE MIEJSCA

Każdy Polak zwiedzający Rygę na pewno zwróci uwagę na budynek Łotewskiej Akademii Nauk, który swoją architekturą przypomina nam warszawski PKiN. W budynku tym, również znajduje się taras widokowy. Będąc w tej okolicy warto też znaleźć ciekawy obiekt Lisa oraz obowiązkowo odwiedzić Centralne Targowisko, gdzie znajdziemy ogromny wybór lokalnych serów, ryb, warzyw, słodyczy, ale też zjemy różne lokalne przysmaki (lokalne pierogi, zupy itd).

Jeżeli będziecie mieć więcej czasu, to warto przejść na lewy brzeg rzeki Dźwiny, gdzie zaraz obok mostu Akmens, znajduje się nowoczesny budynek Biblioteki Narodowej. Również na lewobrzeżu znajduje się piękna, czerwona Cerkiew Świętej Trójcy.

GDZIE JEŚĆ w RYDZE?

Oprócz wspomnianego wyżej Centralnego Targowiska, gdzie zjedliśmy lancz pierwszego dnia, możemy Wam polecić również:

Ala Pagrabs Folkklub to tradycyjny pub w samym sercu Rygi. Polecany chyba w każdym przewodniku. Wieczorami często odbywają się tam koncerty. Jeżeli chcecie tam zjeść kolację (szczególnie w weekend), to radzimy zarezerwować stolik z przynajmniej tygodniowym wyprzedzeniem. My niestety o tym nie wiedzieliśmy, ale na szczęście udało nam się dostać miejsca przy barze. Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zabrać tam starsze dzieci, ale szczerze mówiąc żadnych tam nie widzieliśmy. Więc może lepiej wybrać wcześniejszą porę (otwarte od 16).

Forest to już dosyć elegancka restauracja, gdzie wybraliśmy się na kolację degustacyjną złożoną z 7 dań. I faktycznie wg planu spędziliśmy tam 3 godziny. W menu są również dania dla dzieci, ale jeżeli wybierzecie się tam całą rodziną, to lepiej zrezygnujcie z siedmio-daniowego posiłku 🙂

LIDO to sieciówka z lokalnym, domowym jedzeniem w bardzo przystępnych cenach. Na pewno sprawdzi się na obiad z dziećmi, bo będą mogły same pokazać na co mają ochotę, a jestem pewna, że coś się dla nich znajdzie. Mają kilka lokalizacji m.in. na Starym Mieście oraz w centrum handlowym przy dworcu.

JURMAŁA

Jurmała to nadmorski kurort słynący z pięknych drewnianych secesyjnych willi, postsowieckich sanatoriów oraz długiej plaży z idealnym, białym piaskiem. Dojedziemy tam pociągiem z centrum Rygi w niecałe 40 min. Bilety na tej trasie to koszt zaledwie 2,30€ od osoby. My wysiedliśmy na stacji Majori, a wracaliśmy z Bulduri. Pokonaliśmy pieszo cały odcinek aż do latarni morskiej Buļļuciems. W samy centrum Jurmała warto przespacerować się ulicami Jomas oraz Jūras (my niestety tą drugą ominęliśmy, a szkoda, bo są przy niej hotele w pięknych starych willach).

Warto również wspomnieć o Parku leśny w Dzintari, gdzie znajduje się wieża widokowa (ale nie warto na nią wchodzić, bo widok jest tylko na las) oraz park linowy Tarzan. W dzielnicy Dzintari znajduje się również sala koncertowa.

Jeżeli będziecie szukać miejsca na obiad w dzielnicy Bulduri, to polecamy restaurację Zem Burām.

SIGULDA I PARK NARODOWY GAUJA

Park Narodowy Gauja to najstarszy park na Łotwie oraz największy w krajach bałtyckich. Ma powierzchnię 920km² i rozciąga się wzdłuż doliny rzeki Gauia pomiędzy miejscowościami Sigulda na południowym zachodzie oraz Kieś na północnym wschodzie. My właściwie tylko zahaczyliśmy o niewielki obszar parku w okolicy Siguldy i tam spędziliśmy prawie cały dzień.

Dojazd pociągiem do Siguldy z centrum Rygi zajął nam trochę ponad godzinę, a bilety kosztowały 2,8€/os.

Naszą wizytę w tej okolicy rozpoczęliśmy od zwiedzenia dwóch zamków: Nowego Zamku oraz Ruin Zamku Zakonu Inflanckiego (Livonian Order). Bilety łączone na zwiedzanie obu zamków kosztują 4,5 €, a szczegółowe informacje o Zamkach w Siguldzie znajdziecie TU. Nowy Zamek można zwiedzać z audio przewodnikiem (ale do wyboru jedynie języki łotewski, rosyjski, angielski i chyba niemiecki). Sam Zamek ma kilka ładnych sal w stylu secesyjnym, można wejść na wieżę oraz do piwnic. Zwiedzanie Ruin Starego Zamku nie zajmie Wam dużo czasu, ale koniecznie zajrzyjcie do sali z wielkim żelaznym tronem! Na terenie zamków, są kawiarnie, sklepik z pamiątkami i ekologicznym kakao.

Po zwiedzeniu zamków udaliśmy się w stronę doliny rzeki Gauia oraz do samego parku narodowego. Zaznaczę, że niestety google maps nie pokazują wszystkich szlaków poprawnie, więc wspieraliśmy się trochę aplikacją Alltrails. Udało nam się zejść na skróty spod Zamku nad rzekę i przejść mostem na drugą stronę. Dalej spacerem wzdłuż rzeki udaliśmy się w stronę największej na Łotwie jaskini, czyli Jaskini Gutmana. Jaskinia ta słynie z licznych inskrypcji wyrytych na ścianach przez odwiedzających (niektóre mogą pochodzić nawet z XVI wieku).

Następnie planowaliśmy zobaczyć Zamek w Turaidzie. Nie chcieliśmy już zwiedzać go w środku, jedynie z zewnątrz, ale niestety okazało się, że wejście jest płatne już 500m przez zamkiem, a stamtąd nic nie widać. Tak więc trochę bez potrzeby zrobiliśmy 3-kilometrowy spacer przez las.

Na koniec postanowiliśmy odwiedzić jeszcze Ruiny Zamku oraz Dwór Krimulda. Trasa do tych dwóch miejsc jest pod górkę i chwilami ja już chciałam się poddać (w tym momencie mieliśmy już zapewne 10 km za sobą po „pagórkowatym” terenie). Sam Dwór robi lepsze wrażenie na zdjęciach niż w rzeczywistości i na pewno wymaga remontu, ale w okół jest też przyjemny park.

Jeżeli nie macie ochoty ani siły na wspinaczkę z Sigulda do Krimulda, to możecie trasę nad doliną rzeki pokonać kolejką gondolową. Albo ziplinem! Ja bym chętnie skorzystała, ale Tomek nie bardzo chciał. Polecam z dziećmi. Szczegóły znajdziecie TU.

Również w Sigulda znajduje się parki rozrywki Tarzanas. Tutaj mamy nie tylko park linowy, ale też letni tor saneczkowy, zjazdy w oponach, trampoliny, gokarty itd. Obowiązkowe miejsce z dziećmi! Oprócz tego w Sigulda znajduje się tor bobslejowy, gdzie w weekendy każdy może zakosztować takiej przejażdżki. Szczegóły TU.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

DOJAZD

My do Rygi przylecieliśmy samolotem linii Air Baltic. Bilety były tanie, w cenie jest walizka kabinowa (co nie jest już standardem w wielu liniach), a na pokładzie jest darmowy internet! Lotnisko w Rydze jest niewielkie i wszystko idzie sprawnie (przynajmniej tak było w naszym przypadku).

DOJAZD Z LOTNISKA

Z lotniska do centrum dojechaliśmy bardzo sprawnie autobusem linii 22. Bilety kupiliśmy w automacie na przystanku (można płacić gotówką albo kartą, ale tylko fizyczną). Za bilety zapłaciliśmy po 1,5€. Z tego co wyczytaliśmy TU, można też kupić bilety u kierowcy (tylko na tą linię i cena jest wtedy 1,8€). Będąc w centrum miasta bilety można kupić m.in. w sklepach sieci Narevesen (taka lokalna Żabka).

POCIĄGI

Z łotewskich kolei korzystaliśmy dwa razy. Pociągiem pojechaliśmy zarówno do Jurmały, jak i do Siguldy. Rozkład pociągów znajdziecie na TEJ stronie. Pociągi na Łotwie są tanie oraz bardzo punktualne. Ostrzegamy, że w pociągach nie ma toalet! Bilety kupowaliśmy w kasie na dworcu, na kilka minut przed odjazdem pociągu. Dworzec w Rydze nie jest zbyt atrakcyjny, kasy znajdują się w przejściu na perony i może Wam zająć chwilę ich znalezienie. Na perony niestety są zwykłe schody.

HOTEL

Nocowaliśmy w hotelu Opera, położonym zaraz naprzeciw dworca kolejowego. Dla nas lokalizacja była super, bo wszędzie mogliśmy dojść na piechotę. Hotel był bardzo fajny z bogatym śniadaniem, ale chyba niestety nie mają większych pokoi, więc może być ciężko będąc w więcej osób. Ale jestem pewna, że znalezienie dobrego hotelu w przystępnej cenie w Rydze nie powinno być problemem.

WALUTA I PŁATNOŚCI

Walutą obowiązującą na Łotwie jest euro. Wszędzie poza targowiskiem można było płacić kartą (z resztą na wielu stanowiskach na targowisku też).

Zostaw odpowiedź