Oslo – miejsca warte zobaczenia oraz informacje praktyczne

Oslo to kolejne miasto, które odwiedziłam bez dzieci, tylko ja i moja przyjaciółka Agata. Ale poza 30 tys kroków pierwszego dnia nie robiłyśmy żadnych szalonych rzeczy, których dzieci nie mogłyby zrobić. Podzielę się więc z Wami miejscami, które warto zobaczyć w Oslo w ciągu dwóch dni oraz kilkoma praktycznymi wskazówkami.

OSLO – JAK DOLECIEĆ

Szukając lotów do Oslo możecie natrafić na dwa lotniska, które teoretycznie mają „Oslo” w nazwie. Ale w praktyce jedynie Gardermoen można nazwać lotniskiem w Oslo. Lotnisko Sandefjord Torp jest oddalone od miasta o ponad 100 km, więc warto jest być tego świadomym jeżeli skusicie się na tańsze loty Wizzair czy Ryanair.

Na lotnisko Gardermoen dolecicie Ryanair z Katowic albo Wizzair z Gdańska, Krakowa i Szczecina. Na lotnisko Sandefjord są również loty z innych miast w Polsce. Ja mieszkając w Malmö poleciałam Norwegian, a do wyboru miałam również SAS (z Kopenhagi jest chyba kilkanaście lotów dziennie do Oslo, więc jest w czym wybierać).

JAK DOJECHAĆ Z LOTNISKA

Jako, że zarówno ja jak i Agata miałyśmy loty na Gardermoen, mogę poradzić jak dostać się do centrum miasta właśnie stamtąd. A jest to bardzo łatwe, bo z samego lotniska do centrum Oslo jeździ pociąg. Do wyboru macie dwie opcje: zwykły pociąg Vy, na który bilety kosztują 134 NOK albo tzw Flytoget (Airport express), na który bilet kosztuje 268 NOK. Czas przejazdu do miasta jest praktycznie taki sam, czyli ok 22 -25 min. Tak więc wg mnie nie warto przepłacać (co w Oslo zrobicie i tak nie raz). Bilety na pociąg można kupić w kasach albo automatach na lotnisku bądź przez aplikację. Jeżeli tak jak ja, zdecydujecie się na zwykły pociąg, kierujcie się na peron 4 i nie wsiądźcie przez przypadek do Flytoget, który będzie stał na peronie obok.

KOMUNIKACJA MIEJSKA W OSLO

Samo centum Oslo nie jest zbyt duże i jeżeli tak jak my, będziecie mieszkać centralnie, to praktycznie wszystkie atrakcje są w zasięgu spaceru (czasem dłuższego). Ale jeżeli będziecie chcieli się dostać np na Półwysep Bygdøy, gdzie znajduje się kilka muzeów, to warto rozważyć autobus. Bilety jednorazowe kosztują 46 NOK (tanio nie jest) i można je kupić m.in. przez aplikację Vy (tą samą, którą możemy użyć do kupna biletów na pociąg z lotniska, pociąg do Bergen oraz komunikację miejską w Bergen i zapewne w innych miastach w Norwegii). Niestety nie robiłam rozeznania w kwestii biletów ulgowych dla dzieci, więc pozostawiam to już Wam.

HOTEL, SKLEPY, JEDZENIE

Jeżeli szukacie hotelu w centrum miasta w normalnym standardzie (czyli czysto, łóżka wygodne, ale bez luksusów), to z czystym sumieniem możemy polecić Comfort Hotel Xpress Central Station. Lokalizacja idealna, bo dosłownie na przeciwko głównego dworca, co dla nas było szczególnie ważne przed dalszą podróżą do Bergen (miałyśmy pociąg o 6:20 rano). W cenie nie ma śniadania, można kupić kanapki albo przekąski w recepcji, ale w wielu kawiarniach albo sklepach będzie taniej.

Jeżeli będziecie szukać „budżetowych” kanapek czy innych produktów śniadaniowych to zajrzyjcie do sieci sklepów Narvesen albo oczywiście 7Eleven. Poza tym na dworcu jest masa kawiarni w sporym rozstrzale cenowym.

Na lancz czy kolację można się wybrać do Mathallen Oslo albo Oslo Street Food. W obu miejscach znajdziecie spory wybór różnych kuchni świata. Po tym jak pierwszego dnia zapłaciłyśmy po 290 NOK za pizzę, lepszych restauracji już nawet nie szukałyśmy. Chociaż musimy przyznać, że pizza w Rent Mel była bardzo dobra.

MIEJSCA WARTE ZOBACZENIA

BJØRVIKA

Oslo jest miastem położonym nad fiordem, więc nic dziwnego, że nasze zwiedzanie rozpoczęłyśmy od wybrzeża i dzielnicy Bjørvika. Właśnie tam znajduje się słynny budynek OPERY, który był nagradzany za wyjątkową architekturę. Na opadający do wody dach budynku można wejść i stamtąd podziwiać widok na miasto. Przy ładnej pogodzie jest to bardzo popularne miejsce spotkań i spędzania wolnego czasu.

Na przeciw Opery, nad fiordem znajdują się w małych kolorowych domkach publiczne sauny, z których chętnie korzystają zarówno turyści jak i mieszkańcy Oslo.

Po drugiej stronie budynku Opery wyrasta kolejna ciekawa architektonicznie budowla, która jest domem dla Muzeum Edwarda Muncha. Oprócz słynnego „Krzyku” można tam zobaczyć ok 28 tys dzieł artysty, jego dobytek i narzędzia.

CENTRUM MIASTA

Idąc wzdłuż wybrzeża na zachód trafimy na XIII wieczną Twierdzę Akershus, która przez lata służyła Norweskim królom w celach obronnych, ale nigdy nie została zdobyta. Obecnie na jej terenie znajduje się muzeum.

Innym budynkiem, o których warto wspomnieć jest Ratusz, w którym corocznie odbywa się ceremonia wręczania Nagrody Nobla. W centrum miasta znajdziemy też Budynek Teatru Narodowego, Parlamentu oraz Katedrę, do której wynikowo nie dotarłyśmy. Było to związane m.in. z okolicznościami śmierci króla Norwegii Haralda V (zm. 28.08.2026, czyli dokładnie w dzień naszego przyjazdu do Oslo).

PAŁAC KRÓLEWSKI

Pałac podziwiałyśmy tylko z zewnątrz. Zwiedzanie jest możliwe jedynie w miesiącach letnich do połowy sierpnia. Z resztą, jak już napisałam powyżej, przyjechałyśmy do Oslo w bardzo szczególny dzień. Niesamowite było obserwować naród składający hołd zmarłemu królowi, który z tego co czytałam, był bardzo lubiany i szanowany.

TJUVHOLMEN

Tjuvholmen, to nowoczesna mieszkalna, dzielnica nadmorska. Mi przypomina Västra Hamnen w Malmö, ale dla fanów architektury skandynawskiej, to na pewno ciekawe miejsce na spacer. Do tego co krok natykamy się na różne ciekawe rzeźby.

Rzeźby w Oslo są nie tylko w Tjuvholmen i w parkach, do których dotarłyśmy później. Całe miasto jest pełne mniejszych lub większych dzieł sztuki z kamienia.

PARK EKEBERG

Park położony na wzgórzu we wschodniej części miasta. Przy ładniej pogodzie rozpościera się stamtąd piękny widok na miasto, a sam park jest bardzo ciekawy i znajduje się tam masa interesujących rzeźb. My niestety miałyśmy pecha, bo jak tylko dotarłyśmy do parku (a był to spory kawałek z hotelu) lunął deszcz i przemokłyśmy do suchej nitki. Udało nam się jednak zobaczyć Fairy Lights, czyli instalację świetlną rozwieszoną pomiędzy drzewami, gdzie kolory zmieniają się w rytm muzyki (której przy deszczu niestety nie słyszałyśmy) oraz kilka ciekawych rzeźb (np Venus z Milo autorstwa Salvadora Dali). Gdyby nie mokre ubrania, zapewne wyruszyłybyśmy na dalszą eksplorację parku.

PARK VIGELANDA

To chyba najsłynniejsze miejsce w Oslo. Park rzeźb stanowi dzieło życia Gustava Vigelanda i obejmuje ponad 200 rzeźb wykonanych z granitu, brązu oraz kutego żelaza. Choć większość z nich ustawiono w latach 1940–1949, całość jest efektem ponad 40 lat pracy artysty. Wstęp do parku jest darmowy.

Najsłynniejszą rzeźbą w Parku jest 17 metrowy Monolit, wykuty z jednego bloku kamiennego, czemu zawdzięcza on swoją nazwę. Rzeźba przedstawia 121 ludzkich postaci, które splatają się ze sobą i zdają się unosić w górę. Wśród nich znajdują się kobiety i mężczyźni w różnym wieku, a szczyt Monolitu wieńczą postacie dzieci. Dzieło to bywa interpretowane jako wizja zmartwychwstania oraz wyraz ludzkiego dążenia do duchowości i tęsknoty za nią.

BYGDØY

Półwysep Bygdøy jest położony w zachodniej części miasta. Najłatwiej dostać się tam można autobusem albo statkiem z centrum miasta.

Na półwyspie znajduje się kilka muzeów. My nie zwiedziłyśmy żadnego, gdyż postawiłyśmy na spacery i podziwianie architektury, ale wymienię Wam kilka, bo to zapewne ciekawa opcja, szczególnie na gorszą pogodę.

Norweskie Muzeum Ludowe

Muzeum Łodzi Wikingów (obecnie zamknięte w remoncie, ale warto sprawdzić w przyszłości)

Muzeum Kon Tiki poświęcone ekspedycjom morskim Thora Heyerdahla

Muzeum Fram poświęcone wyprawom polarnym

Norweskie Muzeum Morskie

My w samym Oslo spędziłyśmy pełne dwa dni. Tak jak napisałam powyżej nie zwiedziłyśmy żadnego muzeum, za to przeszłyśmy łącznie 38 km 🙂 Poza jedną ulewą, która złapała nas pierwszego dnia w Parku Ekeberg, pogoda była całkiem ok na długie spacery. Chociaż niestety słońca nie było za wiele.

Wszędzie płaciłyśmy kartą, nie miałyśmy ze sobą żadnej gotówki i nigdzie nie była potrzebna.

Ceny w Oslo są, nie ukrywajmy, dosyć zabójcze dla przeciętnego portfela. 200-300 NOK za rybę z frytkami, czy proste hinduskie danie. Za śniadanie w Espresso House (kanapka + herbata) płaciłyśmy 120-150 NOK. Kieliszek wina 129 NOK. (Obecnie 10 NOK to ok 4 PLN).

Zostaw odpowiedź